Fałszowanie historyjek trzymających kotwice dusz, ma swoją długą tradycję. W Rzymie zdarzały się listy spadłe z nieba. Miały charakter pouczający i umoralniający. Zabieg niby obiektywnego spojrzenia na błędy i wypaczenia wiernych, znajdywał wiele nowych dróg ekspresji. Przed wyborami 2015 PO posłowie pochylali się nad anonimowym listem, który punktował ich wady jako zagubienie z nadzieją, że da się wiele odwrócić i naprawić. Niedawno europejski mąż stanu, jego ekscelencja Donald poszedł tropami tej tradycji i sprezentował "spontanicznego" smsa od teściowej. Mówiący o błędach dobrych chłopaków. Wielki Lider Europy po raz kolejny zastosował starą sztuczkę łagodzenia politycznych skandali. Jeśli wycieknie jakiś fackup - kontroluj narrację przez odwrócenie uwagi. Skieruj energię oburzenia w zabawną scenkę sytuacyjną. Zadarłeś z teściową. Może byłoby to nawet zabawne jakieś 10-15 lat temu, ale dziś jest już trochę żałosne. Szczególnie wobec bagażu wielkich osiągnięć tego polityka. Pamięta ktoś program wyborczy partii PO z 2007r? Żaden z punktów nie został zrealizowany. Przez dwie kadencje. Dziś jaki mają program wyborczy? Bokserskie KO. Wyj***ć PiS i znów przejąć ten polski burdel dla siebie. Utracony. Jeden alfons ma pretensję do drugiego o jego przejęcie. Skoro było tak dobrze, zielona wyspa na tle kryzysów, to co się zepsuło? Ludzie niewdzięczni zawiedli. Potomkowie chłopstwa i upadłych PGRów zagłosowali na konserwy z PiS. Które niestety pamiętają jak to politycy z tej strony wydarzeń transformowali kraj. Transformowali nieudolnie, nieuczciwie zatapiając potencjał gospodarczy Polski. Struktura polskiej gospodarki wygiąda dziś jak wygląda, właśnie dzięki działaniom tych ludzi. Solidarność, KLD. Minister Balcerowicz, minister przekształceń własnościowych Lewandowski. Siatka kompetentnych elit doprowadziła do sytuacji, w której nie możemy wybudować autostrady bez unijnej pomocy. Bo cukrownie, cementownie, fabryki i produkcja są anachronicznym cieniem dawnych systemów feudalnych. Teraz zapanuje przyszłościowy rynek usług. Z taką wizją elit staliśmy się montownią europalet i dawcą taniej siły roboczej. Przychodzi dziadek PiS i obiecuje 500+. Kupuje ludzi. Dziadek też nie jest zbyt mądry. Gospodaruje głosy sfrustrowanych ludzi pamiętających dalej niż internet. Co pomysł to większa wtopa która działa odwrotnie niż miała. Śmiać się dziś z niego to jak wyśmiewać debila, że jest głupi. Wszyscy to wiedzą ale frustracja wyborców 50+ jest silniejsza niż niezadowolenie 40 minus. I znów wyskakuje ryży gdański cwaniaczek. Obiecuje wysiodłać dziadersów PiS i ma bardziej już nowoczesne hasła. Eurodoradcy od PR szeptnęli mu do uszka, że teraz popytem bardzo cieszy się np walka o klimat. Kiedy jest już za późno. Gdy można było coś zrobić to nie robiono nic. Rządy nie rozwiązują problemów, tylko załatwiają interesy. Nie mają wizji, tylko liczą ile z budżetu da się wyrwać dla swoich ludzi. Polityka tak zawsze działała i tak działa do dziś. Tu nic się nie zmieniło. Program Polskiej Energetyki Jądrowej od roku 2010 pochłonął ok 776 mln zł. Tyle za niewybudowanie elektrowni i nawet niewskazanie miejsca jej budowy. Ekspertyzy, inwestycje. Miś by się uśmiał. Tak się robi biznesy a nie osiągnięciami. Po co mieć efekty, skoro można więcej zarobić na ich braku? Politycy wysokiego poziomu są ekspertami od ukrywania majątków oraz przelewania pieniędzy z budżetu do prywatnych kieszeni. Na więcej nie mają czasu. Żadnego wyrafinowanego spojrzenia w przyszłość. Linearna księgowość. Kiedy politycy biorą się za walkę z czymś, to ja zaczynam się bać. Nie tego czegoś, tylko efektów ubocznych tej zażartej walki. Aktualnie walka z klimatem to będzie droższy prąd i paliwa, bo lepszej wizji niż wyje**ć PiS po prostu nie ma. Nastawiać wiatraków i modlić się o wiatry. Potem jeszcze bardziej podnosić różne koszta, aż ludzie będą oszczędzać prąd, wodę, paliwo. Bogaci sobie poradzą a biedni zdegenerują jeszcze mocniej. Wtedy wkracza kanapowa lewica - ubrana cała na biało. Postulująca równość. Wysokie podatki dla bogatych. Zabierzemy im a wtedy uratujemy planetę. Szampańska lewica oklaskuje kreację AOC "tax the rich". A przecież demokratyczni neoliberałowie nauczyli się przekuwać wszelkie hasła w dobry biznes za pomocą alchemicznego transformatora mediów. Pokażemy trochę wstydu. Damy okazję do nowej sprzedaży. Grzechy odpuszczamy i dalej nieograniczony wzrost dokarmiamy. "Make a difference"? Polityka lewicowego aktywizmu społecznego, która zapomniała gdzie naprawdę przebiega linia podziału wrogości i kto naprawdę dzierży kody mocy. Od czasów faraonów. I prędzej zobaczymy koniec świata, niż koniec kapitalizmu. Wiecznie nowe szaty zawsze nagiego cesarza. Zegar tyka w rytmie TikTok. Ludzie akceptują kłamstwa polityków. To, jak bardzo robią ich w uja. Nie wierzą, że tutaj coś można zmienić i grają dalej w te gry udając, że dramatu nie ma. Moralność oraz ideologia zawsze ponoszą porażkę w obliczu rodziny. Zapewnić lepszy byt żonie i potomstwu jest ważniejsze, od zaprzestania dokarmiania naczelnych trucicieli oraz niszczycieli wielkiego potencjału człowieka. Rządy nie potrzebują inteligentnych wrażliwych ludzi zdolnych do samostanowienia, tylko wyborców. Inwalida jest pewniejszym wyborcą, niż lider.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga